Słowa/ Manifest artystyczny:

 

Alternatywa – alternatywne miejsce kultury. Kiedy mówię o alternatywnym miejscu kultury (Nowa Szkoła), mam na myśli nie tylko alternatywny sposób na prowadzenie miejsca kultury – oddolny, współtworzony przez artystów, oparty na idei Zrób To Sam, elastyczny – podatny na zmianę i szybszy w reakcji niż duże instytucje.

Mam także na myśli realną alternatywę dla osób, które mieszkają poza miastami. Alternatywną propozycję na spędzanie czasu, inną niż kościół, kuchnia lub pójście na melinę.

Miejsce do którego można przyjść i doświadczyć rzeczy nowych, otwierających głowę. Miejsce miękkie zapewniające wytchnienie od bardzo trudnej rzeczywistości, uzależnień, przemocy – brutalizmu który dotyka wiele osób w trudnej sytuacji materialnej. Zapewniające możliwość wyobrażenia sobie lepszego świata i odkrycia swojej wrażliwej i sprawczej strony.

 

Aktywizm – czy sztuka tworzona z pełną świadomością wymienionych powyżej kontekstów stanowi formę aktywizmu?

Tak. Jeśli rozumieć aktywizm jako pracę na rzecz lepszego świata. Uparte marzycielstwo i oferowanie alternatywy jest formą aktywizmu. Nie każdy ma konstrukcję psychiczną pozwalającą na bezpośrednią konfrontację z przemocą, wyjście na ulicę, przesłuchania, wysłuchanie poszkodowanych, działanie na pierwszej linii bezpośredniej pomocy humanitarnej. Osoby działające w tle – budowniczy małych sfer bezpieczeństwa i wytchnienia to także aktywiści społeczni.

 

Klasa społeczna – aspekt zbyt mało dyskutowany w kontekście produkcji kultury.

Ważna w dwóch kontekstach: 

  1. Publiczność – produkcja skierowana do klasy wyższej, średniej i aspirującej klasy średniej jest inna i wolna od wyzwań, przed którymi staje produkcja włączająca inne rodzaje publiczności, często oparta na kompromisie estetycznym. Ta druga ciągle traktowana jest z wyższością przez “ludzi kultury”. Arogancja klasy wyższej jest bardzo widoczna w dyskusji o kulturze. Tak wyraźny podział podział na sztukę wysoką; muzykę klasyczną i sztukę współczesną a teatr czy muzykę dla gawiedzi nie służy wizerunkowi społecznemu sztuki, sztuka współczesna traci przez to zaufanie społeczne.

  2. Artyści/tki/*.

Artystki z klasy aspirującej stanowią bardzo ważny element mediacji pomiędzy wytwórcami a odbiorcami kultury. Poszerzają pole odbiorców sztuki. Często czują się nie na miejscu i niepewnie w sytuacjach wernisażowych, celebracyjnych, nie mają łatwości istnienia w polityce kulturalnej. Godzą się na niższe wynagrodzenia, większą ilość pracy, biorą na siebie rolę własnych producentów. 

W kontekście dyskusji o ubezpieczeniach zdrowotnych dla artystek; Uważam że ubezpieczenia te nie są kluczowe dla osób posiadających mieszkania i kamienice po rodzicach czyli płynność finansową pozwalającą studiować coś tak nie dochodowego jak sztuka.

Są one kluczowe po to, żeby osoby niezależnie od pochodzenia mogły i chciały studiować sztukę i pracować w kulturze. Są kluczowe jeśli sztuka w Polsce nie ma być bańką spekulacyjną i zabawką elit, jak w krajach opartych na modelu neoliberalnym (USA) ale mocnym elementem ekonomii. 

 

Sztuka może stanowić pole dyskusji o społeczeństwie w jakim chcemy żyć, o modelach społecznych, o kształcie współczesnych miast, o ideach stojących za decyzjami politycznymi, o modelach ekonomicznych. Dlatego sposób jej produkcji i dopuszczanie osób z szerokiego grona społecznego do tworzenia sztuki ma ogromne znaczenie.

 

Europa Wschodnia – bardzo ważny element w dyskusji o produkcji kultury. Doświadczenie wyrastania w innym modelu organizacji państwa wykreowało podejście i zrozumienie kontekstów społecznych, które powinno stać się ważnym elementem dyskusji o kulturze w Europie. Nie należy go zapominać, wręcz przeciwnie przywoływać wyraźnie, ustawiając się w roli partnera w rozmowie, który ma inne doświadczenie i wiele do powiedzenia.

Dostępność –

Pustynia kulturalna poza dużymi ośrodkami miejskimi powstała w latach 90tych poprzez wprowadzenie modelu liberalnego, zlikwidowanie ośrodków sportowych, świetlic wiejskich i bibliotek, całego zaplecza sposobów spędzania czasu dla osób z małych miejscowości –

ta pustynia została nagle zauważona, ponieważ stworzyła ogromnie niebezpieczną przestrzeń polityczną. 

Wypełniana jest teraz na szybko – przez programy europejskie, finansowanie budowy świetlic w każdej wsi, zakładanie kół gospodyń wiejskich. Brakuje jednak ludzi, którzy organizowali by wydarzenia w tych świetlicach. Często stoją one puste przez większą część w roku. Dopiero tworzą się NGO proponujące program dla małych ośrodków.

 Zrozumienie wagi tych procesów jest większe paradoksalnie wśród polityków i ludzi kultury z europy zachodniej, którzy rozumieją to jako ważny element ekonomii społecznej, niż przez polityków i ludzi kultury w Polsce którzy ciągle dążą do “zachodniego modelu” – bogatych inwestorów prywatnych, lekceważąc małe organizacje, lekceważąc polityczny aspekt pustki kulturalnej, będąc ślepi na większą, światową wagę tej politycznej gry.

 

Reprezentacja, polityka tożsamości, przywilej  – słowa, które przeniknęły dyskusję o kulturze w Europie. Przyszły z innego modelu produkcji kultury – z USA – i zostały wchłonięte niemalże bezrefleksyjnie. W dodatku przyszły już w skarlałej formie, kiedy ich moc skutecznie zaczęto osłabiać, a powinny zostać zrewidowane z pozycji Europejskiej socjologii i filozofii. Mamy w Europie inne słowa, w których definicję włożyliśmy dużo wysiłku; prawa człowieka, solidarność.

 

Przywilej – słowo używane bez zrozumienia, powinno być dyskutowane w kontekście deklaracji praw człowieka, nie rzucane bezmyślnie pomiędzy ludźmi z tego samego obszaru społecznego. Wymyślone jako bardzo ważne słowo w kontekście tej deklaracji. 

Jeśli jestem uprzywilejowana ponieważ mam pracę i dach nad głową to jak to się ma do artykułu 23 “każdy ma prawo do pracy”?, do tego że w Europie ustaliliśmy, że każdy powinien mieć wyżywienie, ubiór, mieszkanie, opiekę medyczną”? 

Nie jestem uprzywilejowana, nie “dzielę się swoim przywilejem”. Mam szczęście mieć zapewnione prawa, na które umówiliśmy się w Europie i których teraz odmawiamy imigrantom.

 

Reprezentacja – dyskutujmy ją w kontekście idei Solidarności. Czy mam prawo czy nie mam prawa wypowiadać się w imieniu osoby, której doświadczenie znam tylko z opowieści? A co jeśli ta osoba akurat nie może zabrać głosu? 

Po to wymyśliliśmy solidarność żeby móc sympatyzować z ideami a nawet włączać się aktywnie w ich społeczne respektowanie i widoczność. Żeby idee mogły rozszerzać się a nie zamykać w gettach marginalizowanych grup.

 

Jeśli podczas dyskusji o sprawczości politycznej feminizmu na scenie są same kobiety i osoby niebinarne (HKW tej wiosny) to ta sprawczość sama ogranicza się do tego kręgu. Gdzie są mężczyźni zakładający koła feministyczne? Gdzie są cis kobiety wspierające środowiska queer? Często nie mają śmiałości tego robić bo słowo “reprezentacja” skutecznie blokuje ideę solidarności.

 

Tożsamość – dyskutujmy o niej  w kontekście empatii.

 

Słowa stanowią ważny element kreowania kultury, kolonizacji kulturowej i polityki. Kultura, ekonomia i polityka są ze sobą nieodłącznie związane. 

Jako artystka zdaję sobie z tego sprawę.